Hip Hip Hurra! MARCINEK POSTAWIŁ SWOJE PIERWSZYCH DZIEWIĘĆ KROKÓW! :D Stał przy wersalce a ja siedziałam na dywanie i prosiłam by dał mi biszkopta co jadł – i on do mnie podszedł!!! Tak trzy razy!!! I potem tez troszkę chodził, ale tak się zaczął cieszyć że już nie mógł się skupić.

Jak tatuś przyjechał to do niego tez poszedł sam :)

Tyle czasu stałem sam, że mama zdążyła iść po aparat i pocykać mi trochę fotek, ale potem tak mnie rozśmieszyła (chyba za bardzo się cieszyła), że musiałem wreszcie usiąść.

Nie mam ochoty na zabawę, ja chcę moje mleczko!